Wyzwanie dzień 6 – książka, która Cię zasmuca

Mam w głowie dwie mocne pozycje i naprawdę tak samo zasługują na opisanie. Te tytuły to „Oskar i pani Róża” i „Kamienie na szaniec”. Ale „Oskara” będę miała jeszcze szansę opisać, choć dużo później. Wybieram więc „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego.

„Kamienie na szaniec” znają chyba wszyscy. Na pewno powinni, bo ostatecznie to lektura w szkole. Ci, którzy wtedy dali ciała i nie przeczytali być może skusili się i obejrzeli film. O nim się nie wypowiadam, bo nie widziałam, nie byłam, doszłam do wniosku, że wolę obraz, który pozostawiła po sobie książka. Dla niedouków streszczam szybko akcję: książka opowiada prawdziwą historię trójki przyjaciół, maturzystów z rocznika ’39, którzy w różny sposób aktywnie walczą z okupantem. Tyle. Żeby wiedzieć więcej przeczytajcie książkę.

Pierwszy raz natknęłam się na tę pozycję w bibliotece szkolnej kiedy byłam w czwartej klasie podstawówki. Wypożyczyłam ją i ku zdziwieniu dorosłych, którzy twierdzili, że to jeszcze dla mnie za trudne, przeczytałam wczuwając się gorąco w losy Zośki, Alka i Rudego. Drugi raz przeczytałam „Kamienie” kiedy udało mi się dorwać je w księgarni. Podekscytowana biegłam wtedy do mamy, żeby mi koniecznie kupiła, albo kupię sama z kieszonkowego, bo ja MUSZĘ mieć tę wspaniałą książkę. Trzeci raz – miałam trzynaście lat i przerabialiśmy ją jako lekturę w gimnazjum. Za każdym razem płakałam jak bóbr, a w przerabianiu lektury prawie nie brałam czynnego udziału, bo bałam się, że każda wypowiedź ustna skończy się falą łez. Wczułam się mocno w opisywane wydarzenia, zżyłam się z bohaterami, którzy przecież żyli naprawdę. Zraniła mnie ta książka do samego sedna duszy, bo nie mogłam ścierpieć, że to wszystko stało się naprawdę, że ludzie potrafią być aż tak okrutni. Głównie to zapamiętałam z trzykrotnej lektury – okrucieństwo. Bohaterstwo, przyjaźń, patriotyzm – owszem. Ale najbardziej ten ból, że człowiek potrafi taki być.

Więcej nie sięgnęłam po książkę Kamińskiego. Zapisałam ją w sobie, przeżyłam, zrozumiałam i zaakceptowałam istnienie tej strony natury ludzkiej. I starczy. „Kamienie na szaniec” zasmucają mnie bardziej niż wspomniany wcześniej „Oskar i pani Róża” właśnie z tego powodu, że wszystko to zdarzyło się naprawdę. I że nie było to nieuniknione. „Kamienie na szaniec” odarły mnie z dziecinnej niewinności, która kazała wierzyć małej dziewczynce, że świat jest bezpieczny, a ludzie z natury dobrzy.

http://2.bp.blogspot.com/-dZkxEI0APLA/Uw40rMKBQ9I/AAAAAAAAApQ/TUzeyqa4Eu0/s1600/kamienie_na_szaniec-1255621089.jpg

2 myśli nt. „Wyzwanie dzień 6 – książka, która Cię zasmuca

  1. ~jus

    ale mam zaległości:) miałam szczry zamiar towarzyszyć Ci codziennie w tym wyzwaniu ale przeprowadzka, brak internetu i tymczasowe mieszkanie z teściową – czyli po prostu życie – mnie pokonało:)

    a temat książki zasmucającej wymaga czasu i zastanowienia. Kamienie na szaniec przeczytałam dość wcześnie, ze względu na moją wieloletnią przygodę z harcerstwem, rozpoczętą we wczesnym dzieciństwie. Nieodmiennie kojarzy mi się ta książka poezją Baczyńskiego i rzeczywiście jest jednym z moich najsmutniejszych wspomnień literackich… W ogóle mam wrażenie, że w dzieciństwie książki bardziej uderzały mi po garach, bo jak sobie pomyślę o tych najbardziej dołujących, to przychodzą mi na myśl pozycje dzieciństwa: Kamienie, Chłopcy z placu broni, Pies który jeździł koleją itd…

    Co najważniejsze, takie książki trzeba czytać i mam nadzieję, że mój syn także do nich sięgnie niedługo. Bez przeczytania ich nie byłabym taką samą osobą jak jestem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>