„Wszyscy się mylą, tylko ja mam rację”

Każdy z nas jest trochę egoistą. Każdy z nas bywa „nieomylny”. Każdy z nas unosi się pychą. Nie mówcie, że nie. Nie mówcie: „ja zawsze staram się być obiektywny”, „ja uważam, że każdy ma prawo do własnego zdania”. Jest takie miejsce w nas, gdzie tylko my mamy rację, gdzie jesteśmy najlepsi, najmądrzejsi, najpiękniejsi i jako jedyni na tym zgniłym świecie mamy prawo do oceniania innych. Bezlitośnie. To ego.

Tak, sięgam tutaj do bardzo spłaszczonej wersji freudowskiego modelu osobowości składającego się id, ego i superego, gdzie id to najniższe popędy i pierwotne procesy, ego to obszar, w którym zapadają decyzje które popędy zostaną zaspokojone i w jaki sposób, a superego to ta wyższa cząstka nas samych, która przypomina nam o tym co jest właściwe a co nie i pcha nas do samodoskonalenia.

(Wszystkim osobom, które mają teraz pokusę napisać w komentarzach: „to nie do końca tak, bo ego to…” itd. bardzo dziękuję, tak, jesteście tacy śliczni, mądrzy i uczeni. Nawet mam dla was specjalne „słowo na niedzielę” w nagrodę, że tak ładnie się nauczyliście: blablablablablablablablablablablablablablabla. Ot, co).

Wracając do rzeczy. Bardzo często zdarza mi się czytać o czymś, najczęściej o wychowaniu, o dzieciach i myśleć: „ja bym to zrobiła inaczej”. Od razu za tą pojawia się kolejna myśl, mało szlachetna: „JA wiem lepiej. Jestem MĄDRZEJSZA. JA mam rację. Tylko ja mam rację, wszyscy inni się mylą.” Często jest to myśl tak bardzo z tyłu głowy i tak zagłuszona przez wartości przekazane mi w procesie wychowania, że nawet nie ma formy słownej, po prostu jestem świadoma, że gdzieś tam takie przekonanie próbuje podnosić swój mizerny łebek stłamszony przez naukę moich rodziców. Bo ta nauka mówi mi od najmłodszych lat o tym, że nie istnieje JEDEN dobry sposób na coś, że są czyny i postawy nie do zaakceptowania, ale są też takie, które po prostu różnią się od moich co nie czyni ich gorszymi. Że nie jestem wszechwiedząca i bardzo możliwe, że to ja się mylę, a ktoś inny ma rację. Że takie coś określa się słowami: „pycha”, „egoizm”, „sobkostwo”, a nie jest dobrze być pyszałkiem, egoistą i sobkiem. Że to brak szacunku do innych ludzi, a ludzi należy szanować.

Tak więc kiedy moje ego przepuszcza przez swój dziurawy osąd co można a czego nie można takie myśli, superego przypomina mi o tym, że jest coś takiego jak dobro, moralność i że nie są to puste słowa. Mówi mi, że choć taka postawa nie jest może bardzo zła to nie jest też dobra, a ideał, do którego dążę nie przewiduje mieszania ludzi z błotem za to, że mają inne poglądy.

Upraszczając:

Ego: „On nie ma racji, ja ją mam. Wszyscy się mylą tylko ja mam rację. Ja, ja, ja! Powiedzmy mu to. On musi wiedzieć, że jestem o tyle lepsza.”

Superego: „Jego postawa nikogo nie krzywdzi. On to robi inaczej niż ja, ale niech tak sobie robi. Jest w tej metodzie kilka pozytywów. Ale z kilkoma rzeczami się nie zgadzam. Napiszę o obu. A potem jak ja to robię. Zrobię to z szacunkiem. Może wyniknie z tego ciekawa dyskusja?”

Id: „Jestem dominującą samicą! Moje potomstwo jest zdrowe i silne. Dobrze je uczę. Mam dobrego samca. Zdrowego samca. Jesteśmy na szczycie łańcucha pokarmowego i jesteśmy dominującymi osobnikami! Jesteśmy w wieku rozrodczym! Czas się rozmnażać! Nasze potomstwo będzie zdrowe i silne! Rozmnażanie! Tak! Trzeba płodzić, płodzić, płodzić! Już, już, już!”

A co wychodzi ze starcia tych trzech części osobowości? Jaki jest produkt, czyli właściwy komentarz pod czyimś wpisem na blogu?

Herbata: „Fajnie napisane, zapraszam do mnie”.

:D

12 myśli nt. „„Wszyscy się mylą, tylko ja mam rację”

  1. ~Pani S.

    Oczywiście, że zdarza mi się tak myśleć i to jest jedna z rzeczy, nad którą ciężko pracuję od lat. Dzięki temu coraz częściej rozumiem, że wybory życiowe bliskich mi ludzi są ich wyborami i nawet, jeśli wydają mi się wyjątkowo głupie, powinnam się ugryźć w język. Czasem wychodzi, czasem nie. ;) Fakt, że nigdy nie wyjawiam swojego zdania, jeśli nie zostanę o nie zapytana, usprawiedliwia mnie chyba tylko trochę. :D Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Herbata Autor wpisu

      Kochana Pani S. Myśleć, że się jest wszechwiedzącym to jeszcze nic złego :) Ważne, żeby te myśli nie owocowały czynami (do których zaliczamy również słowa) i żeby WIEDZIEĆ, że jest się omylnym. I szanować prawo innych do ich własnego sposobu na życie :)

      Odpowiedz
  2. Antonia

    ja od zawsze wiedziałam że jestem egoistką. i nie ma w tym ani przechwalania ani fałszywej skromności. wszystko musi być moje, dla mnie. dlaczego – bo egoistom żyje się łatwiej:))
    ale podsumowanie tego Twojego wpisu – „fajnie napisane zapraszam do mnie”- bezcenne:)

    Odpowiedz
  3. ~jus

    (Wszystkim osobom, które mają teraz pokusę napisać w komentarzach: „to nie do końca tak, bo ego to…” itd. bardzo dziękuję, tak, jesteście tacy śliczni, mądrzy i uczeni. Nawet mam dla was specjalne „słowo na niedzielę” w nagrodę, że tak ładnie się nauczyliście: blablablablablablablablablablablablablablabla. Ot, co).

    odpadłam przy tym fragmencie;-D

    Odpowiedz
  4. ~Megly

    Nic tylko rzec: „fajnie napisane, zapraszam do mnie” ;)
    Różnie to w życiu bywa, czasem dobrze jest słuchać podświadomości, czasem postępować racjonalnie, a czasem po prostu najlepiej dać się porwać „zwierzęcej naturze”. Jednak nie było chyba takiego, co by był całkowicie altruistą, zdrowy egoizm pozwala nam przetrwać, chroni nas, jest naszym instynktem i nie możemy się tak po prostu od niego odciąć.
    Dawno tu nie zaglądałam, żałuję.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  5. ~Dorota z Maminkowa

    Co dla jednego jest pychą dla drugiego oznacza pewność siebie. Jeden obstaje przy swojej racji, ma o czymś wiedzę lub wykształcony pogląd na coś, a inny nazwie to „wszystkowiedzący”.
    Ja tam nigdy nie udaję, że jestem tolerancyjna i że szanuję wszystkie postawy po równo. Wiem, że mierzę innych swoją miarą – jedni wypadają na plus, inni na minus, ale nie ma w tym obłudy, nie udaję, że istnieje w tym obiektywizm i zgoda na pluralizm. Jestem radykałem tam, gdzie czuję pewność, że coś jest dobre lub złe, mądre lub głupie, gdzie coś wiem na pewno, natomiast w innych sprawach można mnie wiele nauczyć. Sama też przyjmuję krytykę i godzę się na to, że komuś nie podoba się to, co robię. Poza tym czasem dobrze, jak ktoś mi napisze „nie masz racji”, „ja robię inaczej i uważam, że to dobre” albo „nie o to chodzi u Freuda”, bo dzięki temu ja mogę coś poddać weryfikacji, douczyć się, rozważyć moją postawę, a jeśli po tym wszystkim uznam, że jednak wolę moją prawdę to będę w tym silniejsza.
    Nudno by było bez wszystkowiedzących jak i bez totalnych ignorantów ;).

    Odpowiedz
  6. ineczka

    kiedyś się o tym uczyłam, pamiętam jak dziś….. :) najtrudniejsze to panować nad tym swoim egoizmem, oczywiście jego niewielka ilość jest wskazana….

    Odpowiedz
  7. marika

    A ja uważam, że w dzisiejszych czasach egoizm to podstawa egzystencji. Wyścig szczurów sprawia, że zwyciężają tylko Ci którzy są pewni swojego zdania i tylko Ci, którzy zawsze wiedzą lepiej! Dlatego Twój wpis uważam za świetną interpretację współczesnych czasów i tego co się dzieje wkoło nas!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>